LKS Diament Pstrągowa - strona nieoficjalna

Strona klubowa

Aktualności

Miało być tak pięknie

  • autor: konrad_b, 2013-05-20 15:55

W dniu wczorajszym przegraliśmy na własnym stadionie z Płomykiem Lutoryż w stosunku 0-2. Nie udało nam się zatem odskoczyć od goniących nas rywali, poza tym ekipa z Mogielnicy przybliżyła się znacznie do czołówki. Więcej o samym spotkaniu przeczytacie w rozwinięciu.

Przypominam również o treningu, który odbędzie się we wtorek o godzinie 18:30.

Piękna pogoda, coraz równiejsze boisko, praktycznie cały skład, który rozpoczynał przygotowania przed tą rundą(no może prócz mnie, choć bardzo chciałbym wam pomóc). Wszystko to miało złożyć się na naszą wygraną.

Pierwsza połowa to walka głównie w środku pola. Dobrze i twardo grający goście z Lutoryża postawili bardzo trudne warunki. Ta cześć meczu przebiegła nieco bez historii. Płomyk próbował strzelać z daleka, lecz dobrze bronił nasz bramkarz. My natomiast mieliśmy kilka sytuacji do zdobycia bramki, jedną nawet idealną ale po dograniu wzdłuż bramki Mateusz Pilch nie trafił czysto w piłkę z 7 metrów. Goście dopięli jednak swego, po zamieszaniu w polu karnym najprzytomniej zachował się Jacek Kocurek, który przy biernej postawie naszych obrońców umieścił piłkę w siatce strzałem z 11 metrów.

Na drugą połowę wyszliśmy bardzo zmotywowani aby odwrócić losy z tego spotkania. Niestety motywacja nie przekładała się na sytuacje bramkowe. Raz co prawda piłka wylądowała na poprzeczce, ale to bardziej po błędzie bramkarza niż po naszej dobrej akcji. Strzałów z dystansu próbował najlepszy w naszej drużynie w dniu dzisiejszym Robert Gierlak, raz był nawet bardzo blisko, ale piłka minęła o centymetry słupek bramki strzeżonej przez bramkarza gości. Wreszcie nadeszła 70 minuta gry, pierwszy błąd obrońcy gości w tym meczu, który źle obliczył lot piłki. Futbolówkę na 25 metrze przejął nasz kapitan, Artur Róg i popędził na bramkę stając oko w oko z bramkarzem Płomyka. Niestety w wyśmienitej sytuacji z 11 metrów przestrzelił nad bramką. Niedługo potem sytuacja ta zemściła się. Daleki wykop od obrony gości, piłkę przejmuje Andrzej Zięba, mija naszego obrońcę i ładnym lobem pokonuje Dawida. Po tej bramce mieliśmy jeszcze kilka sytuacji ale jak to już w tej rundzie była, skuteczność była na fatalnym poziomie.

Przegraliśmy spotkanie, które nie ma co owijać w bawełnę trzeba było wygrać. Gracze Huraganu również stracili punkty z bardzo dobrze dysponowaną Lubenią. My natomiast za tydzień wyjeżdżamy do Nosówki, na mecz z liderem, gdzie o punkty będzie wyjątkowo trudno.

 


  • Komentarzy [0]
  • czytano: [227]
 

Musisz się zalogować, aby dodawać komentarze.

Reklama