LKS Diament Pstrągowa - strona nieoficjalna

Strona klubowa

Aktualności

Przegrany, wygrany mecz...

  • autor: konrad_b, 2013-06-02 18:06

W dniu dzisiejszym przegrywamy w wjazdowym meczu na własne życzenie z zespołem Huraganu Kozłówek w stosunku 3-2. Więcej o spotkaniu możecie przeczytać w rozwinięciu.

Trening we wtorek o 18:30.

Pierwsza połowa rozpoczęła się tak jak to sobie planowaliśmy. Po 10 minutach powinno być 2-0 ale raz piłkę zmierzającą do bramki po strzale Marcina Gierlaka wybił obrońca gospodarzy a niewiele potem Łukasz Golesz z 4 metrów uderzył nad bramką. Huragan próbował atakować ale, głównie było to wrzutki po stałych fragmentach gry, z których to obronną ręką wychodzili nasi gracze. Kolejna akcja na gola przyszła około 30 minuty meczu. Świetnie w pole karne zagrał Łukasz Golesz do naszego kapitana, Artura - ten przełożył sobie piłkę na prawą nogę i uderzył po długim słupku. Jakimś cudem wybił ta piłkę w bok bramkarz gospodarzy a dobitkę już na pustą bramkę zablokował obrońca z Kozłówka. Pierwsza połowa rozpoczęła się tak jak to sobie planowaliśmy. Po 10 minutach powinno być 2-0 ale raz piłkę zmierzającą do bramki po strzale Marcina Gierlaka wybił obrońca gospodarzy a niewiele potem Łukasz Golesz z 4 metrów uderzył nad bramką. Huragan próbował atakować ale, głównie było to wrzutki po stałych fragmentach gry, z których to obronną ręką wychodzili nasi gracze. Kolejna akcja na gola przyszła około 30 minuty meczu. Świetnie w pole karne zagrał Łukasz Golesz do naszego kapitana, Artura - ten przełożył sobie piłkę na prawą nogę i uderzył po długim słupku. Jakimś cudem wybił ta piłkę w bok bramkarz gospodarzy a dobitkę już na pustą bramkę zablokował obrońca z Kozłówka. Niestety grając dobrze w obronie popełniamy jeden błąd w pierwszej połowie, ale jakże kosztowny. Na 30 metrze piłkę z autu rzuca obrońca gospodarzy, trochę zaspali nasi obrońcy a Marcin Jarzyna ładnym strzałem pokonał naszego bramkarza.

Na drugą połowę wyszliśmy jeszcze bardziej zmotywowani. Raz po raz w pierwszych minutach atakowaliśmy bramkę gospodarzy. Wyrównanie padło już w 10 minucie drugiej połowy. Przytomnie w polu karnym zachował się Artur, zagrał piłkę na 11 metr do Roberta Gierlaka a ten pokonał golkipera z Kozłówka. Bramka dodała nam jeszcze bardziej skrzydeł. Kilka minut później bardzo ładne podanie Przemka Iwana do Łukasza, ten wpada w pole karne, zagrywa wzdłuż bramki a tam nogę ponownie dostawia Robert i jest 2-1 dla nas. Wydaje się, że już nic nam nie przeszkodzi aby wywieźć z tego terenu dobry rezultat. Niestety przychodzi 65 minuta meczu, wracający w nasze pole karne Łukasz Golesz, gwałtownie zmienia kierunek biegu i pada na murawę. Kontuzja wyglądała bardzo groźnie, miejmy nadzieję, że jego kolano miało więcej szczęścia niż moje. I tutaj coś się posypało. Na boisko za Łukasza wchodzi Jacek Szczepan. Niedługo potem, rzut rożny dla gospodarzy i samobójcze trafienie Jarka Górki. Zaczyna się nerwówka. Gracze z Kozłówka jakby zaczęli grać zdecydowanie lepiej. Kolejne minuty mijają, my nie stwarzamy sobie sytuacji bramkowych. Mało tego, zbyt szybko i niedokładnie wykonany rzut z autu przez Artura. Gospodarze wychodzą z kontrą z lewej strony boiska. Marcin Jarzyna wchodzi do środka i nie daje szans naszemu bramkarzowi strzelając mocno przy słupku. Końcówka meczu to walka głównie w środku boiska. Stwarzamy sobie jeszcze kilka sytuacji ale żadna z nich nie jest stuprocentowa. Huragan dzięki temu, że nie mieliśmy już nic do stracenia mógł nas jeszcze groźnie skontratakować, jednak mecz kończy się wynikiem 3-2.

Przegrywamy wygrany mecz i bardzo mocno komplikujemy sobie sprawę awansu. Przy porażce zespołu z Mogielnicy, teraz Kozłówek rozdaje karty awansując na drugie miejsce w tabeli. My spadamy, aż na miejsce 4. W tamtym sezonie taki wynik na koniec sezonu przyjęlibyśmy w ciemno, teraz jednak apetyty urosły. Na drugi plan schodzi jednak wynik. To co dzieję się z kontuzjami w tym sezonie przechodzi nasze pojęcie. Najpierw w pierwszej rundzie nasz podstawowy bramkarz zerwał ścięgno achillesa, w okresie przygotowawczym Konrad zrywa więzadła krzyżowe w kolanie a teraz jeszcze podobna kontuzja Łukasza. Oby było z nim jak najlepiej. Zdrowiej Łuki!


  • Komentarzy [0]
  • czytano: [307]
 

Musisz się zalogować, aby dodawać komentarze.

Reklama